23 stycznia zgierscy policjanci przyjęli zgłoszenie z numeru alarmowego, o kobiecie, która miała zostać ugodzona nożem w swoim mieszkaniu w Ozorkowie. Na miejscu trwała też akcja gaśnicza, gdyż z pomieszczeni wydobywał się dym. Sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, jednak szybko wpadł w ręce poszukujących go funkcjonariuszy. Z ulicy trafił do policyjnej celi a następnie do aresztu.
Zgłoszenie z numeru alarmowego, które dotarło do zgierskich Policjantów, brzmiało dramatycznie. W jednej z kamienic w Ozorkowie mężczyzna miał ugodzić swoją partnerkę nożem, a następnie podpalić mieszkanie. Funkcjonariusze natychmiast ruszyli na pomoc.
- Na miejscu trwała ewakuacja 11 mieszkańców kamienicy, a medycy udzielali pomocy zranionej 36- latce, którą następnie przewieźli do szpitala. Mundurowi ustalili, iż sprawcą jest 59-letni partner pokrzywdzonej, który zbiegł z miejsca zdarzenia - mówi sierż.sztab. Bartłomiej Arcimowicz p.o oficera prasowego KPP Zgierz.
Dyżurny zaangażował wszystkie patrole do poszukiwań mężczyzny, które przyniosły natychmiastowy efekt. Mężczyzna został zatrzymany na jednej z ulic miasta i trafił do policyjnej celi.
Sąd przychylił się do wniosku prokuratora o zastosowanie tymczasowego aresztowania.
- Ozorkowianin usłyszał już zarzuty usiłowania zabójstwa oraz stworzenia zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób. Grozi mu kara nawet dożywotniego więzienia - podsumowuje sierż.sztab. Bartłomiej Arcimowicz.